Mocne wyjście 2
Niedawno napisałem o dość interesującym wyjściu z treningu na tyłach Katowckiego hotelu Monopol, dzisiaj chcę wrócić do tej myśli, bo było nie mniej ciekawie… Otóż dobrze znane już ze swoich Ferrari Martini robiło w hotelu imprezę, w efekcie czego na podjeździe stały już nie dwie a 3 lśniące maszyny spod znaku rozbrykanego konia. Wokół tłoczył się jeszcze z tuzin obrendowanych przez Martini Corollek i Aurisów, które swoją przytłaczającą beznamiętnością dobrze chłodziły emocje wywoływane przez Ferrari. Ale tak naprawdę ciekawa rzecz przydarzyła mi się dopiero kilkanaście minut później, w… Mikołowie. Zdjęcie poniżej w zasadzie oddaje wszystko. Przepraszam za jego jakość, ale zrozumcie mnie: czy spokojnie tocząc się przez Mikołów spodziewacie się nagle zobaczyć Lamborghini Murcielago, w dodatku w białym laku? W efekcie foto jest zrobione jednym wyjęciem w ruchu telefonu przy szczęce opuszczonej do poziomu podbrzusza… I pomyśleć, że jeszcze niedawno, żeby zasłużyć sobie na takie widoki trzeba było jeździć do Monte Carlo…


nie no ładne ładne
szkoda że to replika
http://allegro.pl/show_item.php?item=632886103
Niestety to tylko replika.
Przecież to replika.
hahah replika. Dobrze ze w monte carlo jeżdzą oryginalne murcie a nie lambordżini mórczjelago
no niezle! Murcielago pod Vivą
a wiadomo na jakich bylo blatach? moze na moich kradzionych?!
mi to wyglada na stare miasto w warszawie… gosc na twoich blatach i z moim dowodem
haha
to by bylo dobre:) ale juz wiemy ze to replika
i co z tego, ze replika! fajna fura i tyle! replika, replika… mowia ci co jezdza sejami
nie ma osoby, ktora by sie na to nie nabrala. Ostatnio kolega mi wmawial ze to oryginal, a argumentowal, to tym, ze zarobas z kamionki nie moze jezdzic replika… bo co za glupek kupuje podrobe auta za 250 tys.